Jest różnica pomiędzy budowaniem psychicznej sprężystości przez sport, a wytrzymywaniem psychicznie w sporcie. W dobie profesjonalizacji sportu widzimy, jak zaczyna się to mieszać.
Sport się profesjonalizuje. W klubach i zrzeszeniach sportowych – nawet na poziomie dzieci i młodzieży – trenowanie przestaje być tylko rekreacją i zabawą, a coraz bardziej przypomina systemową działalność ukierunkowaną na wyniki, rywalizację i sukces sportowy. Już od najmłodszych lat zawodnicy trenują jak profesjonaliści: kilka razy w tygodniu, coraz częściej z periodyzacją, specjalistycznymi planami i udziałem w zgrupowaniach
My to akurat lubimy 😊 Pod warunkiem, że profesjonalizacja sportu przyczynia się do dobra zawodnika, a to wcale nie jest oczywiste. Przy mądrym podejściu – naprawdę może być wspaniale. Jest różnica pomiędzy rozwojem i budowaniem psychicznej sprężystości przez sport, a wytrzymywaniem psychicznie w sporcie.
Świat młodego zawodnika w dobie profesjonalizacji sportu wygląda mniej więcej tak: wysokie wymagania treningowe, nacisk na wyniki i sukcesy płynący od samych zawodników, trenerów i rodziców (od tych ostatnich często nieświadomie), wysokie koszty finansowe (sprzęt, stroje, wyjazdy, opłaty), których zawodnik jest świadomy (patrz: presja), coraz bardziej wyspecjalizowane i multidyscyplinarne podejście (trenerzy mentalni, trenerzy motoryczni, dietetycy). Jest dużo, intensywnie i psychicznie wyczerpująco. Dorzućmy do tego jeszcze szkołę, nie w okrojonym przecież wariancie i już widać z jaką skalą chronicznego obciążenia mamy do czynienia.
W tych warunkach trening mentalny nie wystarczy. Nieodpowiednio wprowadzony, bez rozumienia szerokiego kontekstu funkcjonowania zawodnika, bez biegłości w poruszaniu się wśród złożonych, głębokich psychologicznych mechanizmów, zwłaszcza w okresie dorastania młodych zawodników i zawodniczek, raczej dołoży obszarów do konieczności poprawy i dociąży w oczekiwaniu skuteczności niż długoterminowo wspomoże i zapobiegnie wypaleniu. Stoimy silnie na stanowisku, że psycholog sportowy z przekrojowym przygotowaniem do pomagania ludziom jest niezbędnym klubowym zasobem.
Damy Wam przykład ze sportów gimnastycznych i akrobatyki sportowej, która od dwóch miesięcy angażuje nas zawodowo. W akrobatyce sportowej podziwiamy precyzję, siłę, zaufanie w parach i zespołach, ale rzadko dostrzegamy to, co dzieje się pod powierzchnią spektakularnych układów. Presja, perfekcjonizm, nierzadko niestabilna samoocena, dążenie do pożądanej wagi i sylwetki, skomplikowane wzorce rodzinne – to realne zagrożenia, które dotykają wielu młodych sportowców.
Z badań wynika, że aż 28% zawodniczek sportów estetycznych, w tym akrobatyki, cierpi na anoreksję, a w 51% programów NCAA (Narodowe Stowarzyszenie Sportów Akademickich w USA) odnotowano przypadki zaburzeń odżywiania. Korzystamy z tych danych, ponieważ nie natrafiliśmy na podobne badania z polskiego podwórka. Zaburzenia odżywiania to oczywiście realny problem zdrowotny – a z punktu widzenia klubu sportowego, to również czynnik skracający karierę, prowadzący do kontuzji lub wypalenia.
Wysoki poziom presji, perfekcjonizm, niska samoocena, potrzeba kontroli – to wszystko może prowadzić do zaburzeń odżywiania, depresji, a w dłuższej perspektywie do przerwania kariery sportowej. A wszystko zaczyna się niewinnie: od pomijania posiłków, potrzeby utrzymania „właściwej” wagi, ambicji by być najlepszą.
Dlatego psycholog sportowy z przekrojowym, w tym terapeutycznym doświadczeniem nie jest „opcją” – to konieczność. Taki specjalista potrafi: – wbudować mechanizmy zabezpieczające przed rozwinięciem kryzysów psychicznych zachowując wysoką jakość treningu – wcześnie rozpoznać sygnały ryzyka (często niezauważalne dla trenerów), znając profile ryzyka zaburzeń – pomóc zawodnikowi przepracować lęk przed porażką, nadmierne ambicje, kontrolę czy presję zespołową – współpracować z trenerem i rodziną, by wdrożyć realne i jakościowe warunki do rozwoju, – uczyć zawodników i wspierać ich w budowaniu zdrowej relacji z ciałem, jedzeniem i własnymi emocjami.
Sport to ludzie. Trenerzy i kluby, które chcą osiągać sukcesy długoterminowe, nie mogą ignorować równoległego rozwoju psychicznego swoich zawodników i ich zdrowia. Trzymając się przykładu akrobatyki sportowej, reprezentanci krajów, które niegdyś były właściwie nieobecne w czołówce zawodów wysokiej rangi, dzisiaj znacznie wyprzedziły Polskę. Jednym z powodów jest oczywiście struktura finansowania. Drugim jest fakt, że psychologia jest tam traktowana równorzędnie z motoryką, fizjologią czy biomechaniką.
Sam trening mentalny to za mało. Bez rozumienia szerokiego kontekstu i złożonych psychicznych mechanizmów potrafi zaszkodzić. Z drugiej strony psycholog to nie tylko „wsparcie w kryzysie” i leczenie. Czas przestać traktować psychologów w ten sposób. Psychologia to szeroki zakres nauk wspierających osiągnięcia, utrzymujących zdrowie i budujących codzienne funkcjonowanie w radości i skuteczności. I o to nam w sporcie chodzi.
